Przejdź do treści

kackowaty blog

wredny, przebiegły, kackowaty blog o rzeczach różnych

Archiwa

Tag: rodzina
Początek listopada to jak co roku bywa przypada Święto Zmarłych pierwszego i dzień zaduszny drugiego listopada. Tłok na dworcach, w pociągach to pewnik. Wszyscy jadą w rodzinne strony, powspominać przodków.
Heart Candle, originally uploaded by Bob.Fornal.

Czy aby na pewno? Jak słyszę o tych wszystkich piknikach przed cmentarzami to doprawdy ogarnia mnie pusty śmiech… Kiełbaski…
Chyba nie taki cel miało to święto.
Z drugiej strony, skoro jest popyt to jest i podaż. Tak w końcu działa ekonomia i wolny rynek.

ancestor, originally uploaded by jeloid (away).
Zapalam znicz, owszem. Czy witam się ze znajomymi i rodziną? Hm, raczej nie. Jakoś tak wychodzi, że się na cmentarzu nie spotykamy. Przynajmniej do tej pory nie miało to jeszcze miejsca.

Blogometr:
Czy 1 i 2 listopada masz czas, żeby powspominać zmarłych?
tak, pogrążam się w zadumie / nie, jestem zbyt zabiegany

Pora odpowiedzieć na blogometrowe pytanie. Tak wspominam zmarłych na początku listopada. Nie wydaje mi się, by była to jakaś wielka zaduma, ale kilka chwil zawsze na to znajdę. A czasem nawet rozwinie się ciekawa dyskusja w rodzinnym gronie na temat przodków. I wtedy to dopiero można ciekawych historii się nasłuchać :)

Szczerze mówiąc nie wiem co się z tym światem porobiło.

Nie mam nic przeciwko, by rodzice mieli pięcioro, dziesięcioro czy nawet siedemnaścioro dzieci… Jednak z drugiej strony rodzice, decydując się na taką gromadkę pociech, muszą zapewnić im jakieś ludzkie warunki, a patrząc na miejsce gdzie i w jakich warunkach ‘rodzina Róży‘ mieszkała to, czy tak się stanie jestem pełen obaw.

Sąd stwierdził, że rodzina jest niewydolna wychowawczo.” – I popieram decyzję sądu. Ojciec rodziny ma 60 lat, więc wkrótce będzie szedł na emeryturę, bądź (nie daj Boże) umrze to kto wtedy zapewni byt dzieciom? Sama matka, która już teraz musi prosić o pomoc w utrzymaniu.

“Jak w naszym kraju traktuje się biedne, niewykształcone rodziny wielodzietne?” - No wybaczcie, ale jak można takie rodziny traktować? Jeżeli wiem, że nie stać mnie na kolejne dziecko, to się na nie nie decyduje! Przecież postąpi tak każdy trzeźwo myślący człowiek. A w tym przypadku jest zupełnie inaczej, nie mam pojęcia w jakich kategoriach myślą ci ludzie…

Czy państwo udziela im odpowiedniej pomocy socjalnej, a może muszą liczyć one na wsparcie życzliwych?” – Gdy patrzę na sposób w jaki marnotrawi się pieniądze z pomocy publicznej to mi się nóż w kieszeni otwiera. Rozumiem, można mieć jakieś problemy finansowe, stracić dom czy coś w tym rodzaju, ale wyraźne liczenie na pomoc, wręcz jej wymuszanie drażni mnie niemiłosiernie. A prawda jest taka, że ci naprawdę potrzebujący nie dostaną funduszy, ponieważ tacy ludzie ich ubiegną.

Cóż, moje rozważania poszły w ciut innym kierunku, więc dzisiaj udział w blogometrze sobie daruję.

Notka bierze udział w debacie: KLiK!