Przejdź do treści

kackowaty blog

wredny, przebiegły, kackowaty blog o rzeczach różnych
winter, originally uploaded by ScarletFaerie.

W dalszym ciągu nie mogę jakoś pojąć mentalności tego kraju i jego mieszkańców. Mamy w końcu zimę, tak?

To dlaczego, do cholery wszyscy narzekają, że zimno, że śniegu pełno spadło, że temperatura poniżej zera… Przecież nie żyjemy na równiku, a jak byśmy żyli to wszyscy by narzekali, że za gorąco, że wilgotność powietrza za duża, że pora sucha albo deszczowa… Co roku to samo, ta sama gadka-szmatka, że zima zaskoczyła drogowców, że drogi nie odśnieżone… Argh! Jak nie ma na co narzekać to jakiś temat, takie polskie zboczenie narodowe.

W UK (na dzień dobry) rozmawia się o pogodzie, w Singapurze o gospodarce, a w Polsce zawsze znajdzie się temat to narzekań. A co gorsze, faktem jest to, że tym razem do narzekań włączyły się media. I teraz codziennie można przeczytać, usłyszeć, zobaczyć jak to u nas jest tragicznie, bo zima przyszła.

No nic mnie tak nie wkurwia. I teraz wszyscy gadają na okrągło o niedobrej (bad, bad) pogodzie. I w ten sposób się nakręcają nawzajem. Istna spirala wkurwienia. Bo nic z takich rozmów nie wynika.

Dlatego, nie oglądam, nie czytam żadnych newsów na temat zimy i okropieństw, których ze sobą przyniosła. I zupełnie się nie przejmuje się tym co jest za oknem. Jest mróz? To się ubiorę sobie szalik i czapkę, a nie będę gadał bez sensu.

Teraz to już czekam na wiosnę, gdy wszyscy zaczną narzekać, że kwiaty zaczęły pylić…

Słucham i słucham Design Your Universe

I cóż z tego wynika? Po pierwszym przesłuchaniu, szczerze mówiąc, szału nie było, więc cała płyta wydała mi się… niespecjalna. Bardzo nijaka. W zasadzie to jedynym utworem, który przykuł moją większą uwagę było, zasłyszane na YouTube-ie Unleashed.

Jednak nauczony już doświadczeniem, wiedziałem, że nie można tej płyty oceniać po jednym przesłuchaniu. Epica ma w sobie to coś, że po pierwszym razie odrzuca, a kochać i pieścić zaczyna dopiero tych wytrwałych, którzy się nie zniechęcą, tych, którzy wsłuchają się w riffy, growl, w śpiewy chórów, tych, którzy zanalizują teksty utworów, wyczują rytm i wtedy spłynie na nich muzyczna łaska.

Mniej więcej tak było w moim przypadku. Dopiero po pewnym czasie doceniłem moc zawartą w nowych utworach. Są niezwykle poetyckie, takie bardzo epickie – w zasadzie, w tej kwestii w stosunku do poprzednich płyt niewiele się zmieniło.
Sama kompozycja płyty różni się jednak od poprzednich. Przede wszystkim nie jest to krążek koncepcyjny, więc utwory są między sobą dosyć luźno powiązane, nie tworzą jednolitej całości. Zabieg ten Epica zapowiedziała już jakiś czas temu, więc nie powinien on dziwić fanów. Chociaż z drugiej strony, znalazłem wspólny mianownik, pomost między większością kompozycji na albumie. Mianowicie, chodzi mi o wolność. To właśnie idee wolnościowe, wyzwoleńcze, niewolnictwo, powszechny liberalizm nierzadko przewijają się w tekstach utworów. Odnajdziemy także cytat z Fausta pióra J.W. Goethe’go o zniewoleniu czy fragment przemówienia G. Bush’a Seniora odnośnie podnoszenia podatków. Jak widać na załączonym obrazku, duże brawa należą się Simone i Markowi, ponieważ ta para jest autorami wszystkich tekstów.

Kilka słów o samej stronie wokalnej albumu.
Pierwsze, co się rzuca w ucho – Simone Simons. W drodze od Phantom Agony jej głos przeszedł niezwykłą metamorfozę. Rozwinął się w boskim kierunku. Doprawdy jestem mile zaskoczony, jak pani Simons potrafi manipulować swoim śpiewem. W jednej strofie tak, a w kolejnej już zupełnie inaczej. Z niskich partii, błyskawiczne przejście do wysokich. Nie wiem czy inni zwracają na to taką uwagę jak ja, ale podziwiam, podziwiam możliwości. Głosowe zahipnotyzowanie gwarantowane.
To o Simons, czas na Marka. Growlowanie – sprawa kontrowersyjna. Tu głosy są podzielone. Jedni woleli niewyrobiony, dziki growl znany z czasów Consign to Oblivion, inni preferowali bardziej wyuczony i okrzesany z The Divine Conspiracy. I zwolennicy tej drugiej opcji powinni być zadowoleni. Growlu jest dużo. Nie w każdym utworze, ale w ilości podobnej jak w przypadku płyty z roku 2007.
Co do chórów, odnoszę wrażenie, że tych  jest ciutkę mniej. Aczkolwiek są słyszalne i dosyć wyraźne w kilku kompozycjach. Wydaje mi się też, że bardziej komponują się z całą stroną muzyczną, przez co tworzy to swoisty rodzaj monolitu.

Myślę, że w tej części to tyle, trzecia będzie już ostatnia, poświęcona poszczególnym utworom i wydźwiękowi całego albumu.

Posted via email from kackowaty posterous

Więc to jednak prawda, że Marco Hietala kręci z Floor Jansen ;) Plotki, plotki… Bądź co bądź spodziewam się jakiegoś gościnnego występu Marco na nowej płycie Revamp, nowego zespołu Floor.Zastanawiało mnie niezwykle mocno co droga Floor porabia po rozwiązaniu After Forever. To, że kompletuje zespół, było także wiadomo od pewnego czasu. Teraz powoli zaczyna odkrywać karty. Dobrze, będę śledził postępy na bieżąco, ponieważ chcę już teraz usłyszeć nowe kompozycje z panią Jansen w roli głównej!

Posted via email from kackowaty posterous

Początek listopada to jak co roku bywa przypada Święto Zmarłych pierwszego i dzień zaduszny drugiego listopada. Tłok na dworcach, w pociągach to pewnik. Wszyscy jadą w rodzinne strony, powspominać przodków.
Heart Candle, originally uploaded by Bob.Fornal.

Czy aby na pewno? Jak słyszę o tych wszystkich piknikach przed cmentarzami to doprawdy ogarnia mnie pusty śmiech… Kiełbaski…
Chyba nie taki cel miało to święto.
Z drugiej strony, skoro jest popyt to jest i podaż. Tak w końcu działa ekonomia i wolny rynek.

ancestor, originally uploaded by jeloid (away).
Zapalam znicz, owszem. Czy witam się ze znajomymi i rodziną? Hm, raczej nie. Jakoś tak wychodzi, że się na cmentarzu nie spotykamy. Przynajmniej do tej pory nie miało to jeszcze miejsca.

Blogometr:
Czy 1 i 2 listopada masz czas, żeby powspominać zmarłych?
tak, pogrążam się w zadumie / nie, jestem zbyt zabiegany

Pora odpowiedzieć na blogometrowe pytanie. Tak wspominam zmarłych na początku listopada. Nie wydaje mi się, by była to jakaś wielka zaduma, ale kilka chwil zawsze na to znajdę. A czasem nawet rozwinie się ciekawa dyskusja w rodzinnym gronie na temat przodków. I wtedy to dopiero można ciekawych historii się nasłuchać :)

Halloween!

paź 31

Face Punch, originally uploaded by Bryan O’Toole.

Wszystkiego najlepszego z okazji tego święta!

To co z tego, że jest celtyckie i tak wielu katolików nim gardzi. Uważam, że mimo wszystko przyjemnie jest jak dzieciaki się przebierają i chodzą po domach w poszukiwaniu słodkości.

Poza tym dynie są tak cudne w smaku, a dyniowa zupa to już majstersztyk, w ogóle :)