wredny, przebiegły blog o rzeczach różnych
Osiedlowa debata
Bywa, że “szczęśliwi” posiadacze mieszkania przekonują się, że na ich nowym, strzeżonym osiedlu poza blokami nie ma prawie nic: nie ma szkół, przedszkoli, sklepów, placów zabaw, a nawet chodników.
To w takim razie kupujący mieszkanie muszą mieć niepoukładane w głowach, skoro decydują się na zakup nie znając i nie oglądając okolicy, dodatkowo wierząc deweloperowi w zapewnienia, że już wkrótce wszystko tutaj będzie. Przedszkole, basen, bilard, klub go-go, kino, galeria handlowa i pole golfowe. Tak, tak… Zobaczę, uwierzę.
Może peerelowskie blokowiska – z osiedlowymi szkołami, żłobkami i parkami wcale nie są takie złe?
Bez przesady. To, że są blisko miejsca użyteczności publicznej to chyba jedyny plus takich peerelowskich bloków. Oczywiście dużo zależy od społeczności i spółdzielni, jednak z moich obserwacji wynika, że mieszkanie w takich blokach to koszmar. Ściany sypią się i pękają, w lecie grzeje tak, że pot leci ciurkiem, na klatkach śmierdzi niemiłosiernie, obok wredni sąsiedzie, a w około panuje atmosfera niesprzyjająca jakiemukolwiek bytowaniu.
Może uogólniam, jednak takie doświadczenia wyniosłem z przebywania w takich miejscach.
Blogometr:
Gdzie mieszka się lepiej?
w PRL-owskich blokowiskach /na nowoczesnych osiedlach
To nie ulega wątpliwości. Nowoczesne osiedla nie są pozbawione wad, jednak do mieszkania nadają się o wiele bardziej niż stare PRL-owskie blokowiska. Nawet jeśli szkoły czy sklepy znajdują się w znacznej odległości to przecież żyjemy w XXI wieku i od czego jest samochód czy autobus?
Notka bierze udział w debacie: KLiK!
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez kacek na 15 września 2009 o 18:59, i jest w kategorii debata. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |



















około 10 miesiące temu
A na nowym strzeżonym jest inaczej ? Blok sypie się po roku czasu. Budowanieniczym z PRL nie minęło w Polsce, krzywe ściany, zacieki, grzyby itp. Buduje się szybko i byle jak, za to kolorowo
))))). Chuligani będą, do czasu aż dzieci podrosną. Nowobogaccy nie mają czasu zajmować się dziećmi.
około 10 miesiące temu
Hmm.. mimo wszystko wydaje mi się, że jest nieco inaczej. Zmieniła się technologia budowania, zmieniły materiały. Pewnie w dalszym ciągu robi się po kosztach, jednak teraz budynki muszą spełniać jakieś normy, zarówno polskie jak i te europejskie.
Czy chuligani będą? To w dużej mierze zależy od zarządcy i jego polityki. Jeśli monitoring będzie odstraszał, a jeśli ochrona wyłapie takich >chłystków< zawczasu to w przyszłości nie wydaje mi się, by takie ekscesy powtarzały się na jakąś większą skalę. Zło trzeba dusić w zarodku