wredny, przebiegły blog o rzeczach różnych
Nowy kanon lektur?
Kanon lektur powinien być już zmieniony dawno temu. Jednak nie da się tego zrobić bez zmiany programu z języka polskiego.
Prawda jest taka, że podstawa programowa z naszego ojczystego języka jest skonstruowana na tyle źle, że nie sposób przeprowadzić we właściwym czasie czyli trzech lat liceum. W zasadzie to kończy się na lekturach z okresu II WW, a całą drugą połowę XX wieku robi się po łebkach, o ile w ogóle.
Przede wszystkim należałoby okroić lektury z epok starszych, a więc w starożytności pominąć niektóre z dramatów greckich, w średniowieczu darować sobie niektóre wiersze, i tak dalej…
Jacyś konkretni autorzy? Proszę bardzo: Kapuściński, Orwell, Sołżenicyn, Coelho, Márquez, Golding czy choćby Vonnegut.
Poza tym jest wielu innych, ciekawych autorów XX-wiecznych, więc można wybierać bez liku.
Plundered from book sutlers in various ports!, originally uploaded by lunawhimsy.Tak, jestem za odmłodzeniem kanonu lektur, ponieważ ten aktualny jest raczej obcy dzisiejszemu czytelnikowi. Nie sposób się identyfikować z ówczesnymi bohaterami, bo dzisiejsze czasy są zupełnie inne. Niby poruszają te same, ponadczasowe problemy, a jednak samo przedstawienie i podejście do tematu zniechęcają.
Chciałbym, by taki odmłodzony kanon był lekiem na poziom czytelnictwa w Polsce, ale sam chyba w to nie wierzę, by tak się stało. Jednak może to być pierwszy krok we właściwym kierunku…
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez kacek na 12 września 2009 o 18:51, i jest w kategorii debata, na kartach książki. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |


















około 10 miesiące temu
Właśnie o to chodzi – że skoro stary kanon lektur jest obcy czytelnikowi, to podczas czytania tych lektur powinniśmy się bardzo zbliżać do minionych epok. Czy to nie jest fascynujące – poznawanie tego, co było i nigdy już nie powróci? Ja jestem zagorzałą czytelniczką zarówno książek “minionych” jak i współczesnych (choćby Paulo Coelho

Niestety, polskie szkolnictwo pozostawia wiele do życzenia, ale jeżeli ktoś naprawdę chce poznać jakąś epokę, którą w szkole pominięto, zapewniam, że nikt i nic go nie zatrzyma
Oczywiście, ostatnio jednym z najpoważniejszych kulturowych problemów jest zaprzestanie czytania książek przez społeczeństwo. Ale tzw. “fajne” współczesne książki, którymi możnaby zachęcić tych ludzi do sięgania po lektury, pozostawiają czasem wiele do życzenia… Złotego środka na rozwiązanie tego problemu trzeba wciąż szukać, ale nie może nim być zrezygnowanie z książek z minionych epok!
około 10 miesiące temu
Mam podobne odczucia.
około 10 miesiące temu
Osobiście także lubię książki z minionych epok, aczkolwiek wybiórczo. Podobają mi się dzieła Dostojewskiego, Sienkiewicza czy Prusa. Z kolei takiego Mickiewicza nie cierpię.
Owy złoty środek także nie jest taki oczywisty. Nie można przecież wyrzucić którejś z epok. Można próbować wyrzucać poszczególne lektury, ale które dokładnie? Dlaczego akurat te, a nie inne?
Na pewno coś trzeba z tym zrobić z samym kanonem. A przecież czas ciągle mija i pojawiają nowe książki, także warte uwagi…
No i zostaje jeszcze problem, który poruszyłaś: “fajne” współczesne książki. Cóż, nie oszukujmy się, że większość książek, które się ukazuje w danym roku są słabe, które ledwie da się czytać. Także dziwi mnie wszechobecny hype na Zmierzch. Na studiach tego nie widać takiej ekscytacji tym tytułem, ale z tego co słyszałem od siostry to w liceum, wszyscy namiętnie o tym mówią. Sam jeszcze tego nie ruszyłem, filmu też nie widziałem, ale jak znajdę chwilę czasu to może zgłębię, raczej w celu badań pseudosocjologicznych i zwykłej ciekawości niż z wewnętrznej potrzeby obcowania z wapirami
Więc z książek należy wyławiać perełki wydawnicze, a nie sugerować się ogólnym trendem, co aktualnie jest na topie. Z resztą z muzyką i kinem jest dokładnie tak samo.
około 10 miesiące temu
Właściwie, szkoda jest wyrzucać jakiekolwiek książki – według mnie – bo każda bardzo wzbogaca naszą kulturę. Czytanie samemu i analizowanie to już nie to samo, co w szkole… Choć, jak pisałam wcześniej, jeśli ktoś chce naprawdę, to nikt i nic go nie zatrzyma

Ja też chciałam przeczytać “Zmierzch” z czystej ciekawości, ale jakoś brak mi na to czasu pośród lektur Prusa i Kraszewskiego. Tak, sporo dzisiejszych książek jest, co tu dużo gadać, marnych. Choćby “Proroctwo kamieni” Flavii Bujor. Książka fantasy pisana przez 15-latkę – możesz sobie wyobrazić, jaka to tandeta. A jeśli nie – zajrzyj do pierwszego lepszego bloga z opowiadaniem. Zadziwiająca zbieżność
Pozdrawiam!
około 10 miesiące temu
W sumie to nie szufladkowałbym autorów ze względu na wiek.
Choćby “Eragon”, który został napisany przez 15-latka, nie był jakąś wybitną książką to dało się ją czytać i nawet wciągała (czego nie można powiedzieć o ekranizacji, podczas, której się drzemnąłem).
Już o “Wojnie polsko-ruskiej…” nie wspomnę, która została napisana przez 18-letnią Masłowską.
W sumie, uważam, że autor, który bierze się za pisanie książki powinien mieć zmysł obserwowania świata i umiejętność analizy tego co ujrzał i doświadczył. I oczywiście przekuć to w słowa, by zobrazować jego wizję czytelnikowi.
około 10 miesiące temu
Napisałeś “Prawda jest taka, że podstawa programowa z naszego ojczystego języka jest skonstruowana na tyle źle, że nie sposób przeprowadzić we właściwym czasie czyli trzech lat liceum” Podstawa jest realizowana na czterech poziomach kształcenia. Książki, o których tu mówicie czytamy już w gimnazjum. Nowy, wprowadzony w tym roku szkolnym zestaw lektur w gimnazjum wymienia ‘współczesną powiesć młodzieżową, utwór detektywistyczny, powieść przygodową, wybrane opowiadanie z literatury XX wieku, utwór fantasy itp.” nie ma Antygony, Faraona, zniknęły nawet fragmenty “Pana Tadeusza”. Czyli nowy kanon lektur, o którym dyskutujecie jest już taki jak chcesz, czyli “odmłodzony”…czekam na wzrost czytelnictwa:)
około 10 miesiące temu
A! nie ma mowy o wewnętrznym obcowaniu z wampirami podczas czytania “Zmierzchu”, powieść lekka, ale nie da się powiedzieć przyjemna. pasuje tu słowo ‘płytka’. Przeraziłeś mnie tymi licealistkami, raczej widziałam rzesze zachwyconych piętnastolatek i tak sobie myślałam…wyrosną…
około 10 miesiące temu
“Podstawa jest realizowana na czterech poziomach kształcenia.”
Podstawówka, gimnazjum, liceum. I co jeszcze?
B., masz gdzieś listę tych lektur, zarówno dla gimnazjum jak i liceum? Bo znalazłem kilka takich, ale w zasadzie nie różnią się od tych lektur, które sam przerabiałem.