wredny, przebiegły blog o rzeczach różnych
Debata: Polacy w czołówce medalowej!
Polska zajęła 5. w klasyfikacji medalowej lekkoatletycznych MŚ 2009, wyprzedzając m.in. Niemcy, Wielką Brytanię oraz Chiny. Czy jesteśmy światową potęgą lekkoatletyczną? Polscy zawodnicy wygrywali dzięki świetnemu systemowi szkolenia czy właśnie pomimo słabej infrastruktury sportowej?
No fajnie. Polska jest piątą reprezentacją lekkoatletyczną na Ziemi. To wbrew pozorom duże wydarzenie i należy się z tego cieszyć. Jednak czy naprawdę jesteśmy taką potęgą jaką malują nas rodzime media?
Z jednej strony zostawiliśmy w tyle kraje o sporych tradycjach lekkoatletycznych jak Niemcy, Wielką Brytanię czy Chiny, jednak jest jeszcze druga strona medalu. Dziwne, że nikt nie wspomina, że takie potęgi jak Jamajka czy Kenia nas wyprzedziły. Także, wydaje mi się, że Polsce do mocarstwa lekkoatletycznego jeszcze sporo brakuje, aczkolwiek mamy już mocną ekipę, w którą należy zainwestować zarówno pieniężnie jak i treningowo. Rośnie młode pokolenie. Trzeba pracować z tymi nastolatkami, zachęcać i ćwiczyć. I tutaj dochodzimy do kolejnego problemu: ćwiczyć, ale gdzie?
Gdy ujrzałem miejsce, w którym ćwiczyła Anita Włodarczyk to, aż mi się słabo zrobiło. Najzwyklejsza łąka, nad Wartą. Aby było jeszcze śmieszniej to pani Anita czasem przerzucała młot na drugą stronę brzegu. ŻENUJĄCE. Po igrzyskach w Atenach działacze mówili, że Polacy wypadli poniżej oczekiwań. Winna miała być infrastruktura. Jednak jak widać na przykładzie Włodarczyk niewiele się w tej kwestii zmieniło. Stadionów, bieżni, przyrządów jak nie było tak nie ma. Teraz, po MŚ w Berlinie działacze uznają pewnie, że skoro jest tak dobrze, to kiego grzyba to wszystko modernizować?
Tutaj dochodzimy do kolejnej kwestii. Przykład Włodarczyk może świadczyć o tym, że Polacy lubią ćwiczyć w takich warunkach. Kubica jeździł do Włoch by jeździć w zawodach gokartowych, spał w namiocie. Włosi się pukali w głowy, co to za oszołom, a Robert wsiadł do swojego gokarta i wygrywał wyścig za wyścigiem. Gdzie zaszedł, każdy wie. Podobnie Blanik. Musiał ćwiczyć na mikroskopijnej salce, gdzie trzeba było otwierać drzwi na korytarz, by wziąć rozbieg do wykonania ćwiczenia. Takich osób jest więcej – Małysz, czy chłopak wykonujący skoki do wody (jest w pierwszej ósemce na świecie, a ma małą wieżyczkę do skoków – zapomniałem nazwiska). Jednak to są jednostki. Jednostki wybitne – tak bardzo zmotywowane i utalentowane, że nie zważają na przeciwności losu, ćwicząc na tym co mają.
Podsumowując,
Dobry wynik medalowy polskich lekkoatletów był:
zaskakujący. Pokazuje, że mamy utalentowanych sportowców, ale potrzeba nam infrastruktury. Teraz i już! Nie kiedyś i może…
Notka bierze udział w debacie: KLiK!
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez kacek na 24 sierpnia 2009 o 13:16, i jest w kategorii debata. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |



















około 11 miesiące temu
Nie bardzo rozumiem skąd to ironizowanie pozycji Jamajki i Kenii w lekkoatletyce.
Powszechnie wiadomo, że na jamajskich sprinterów/sprinterki nie ma na świecie mocnych. Wygrywają i będą wygrywać setki, dwusetki oraz sztafety na tych dystansach. Podobnie jak każdy i jego matka wie, że Kenijczycy (którzy na tych akurat mistrzostwach mieli więcej szczęścia niż ich odwieczni rywale Etiopczycy) to mistrzowie w biegach długo- i średniodystansowych.
Ich kadry są inaczej sprofilowane – mianowicie biegowo. Polska lekkoatletyka stoi jak mogliśmy się przekonać rzutami.
A co do refleksji z drugiej części Twojego wpisu, pełna zgoda. Brakuje w Polsce infrastruktury do trenowania tych dyscyplin. I podzielam Twoje obawy co do tego, że może się to nie zmienić. W zasadzie u nas zainteresowanie lekkoatletyką jest od jednej poważnej imprezy do następnej. Trudno więc będzie o jakieś większe modernizacje… to może potrwać.
Pozostaje mieć nadzieje.
około 1 miesięcy temu
Znakomity post, bede tu zagladal czesciej