wredny, przebiegły blog o rzeczach różnych
eventy
Oscarowo 2010
mar 10th
Oscary 2010 już za nami. Czas najwyższy napisać kilka zdań na temat ich rozdania.
Po pierwsze muszę przyznać, że w tym roku statuetkowa gala przywróciła sens całemu przedsięwzięciu. Jury nie ugięło się pod presją “Avatar-a” i nie obsypało tego obrazu zylionem nagród. Film Camerona, mimo że nie został doceniony w najważniejszych kategoriach jak “Najlepszy film” czy “Najlepsza reżyseria” to został ciepło przyjęty przez publiczność, która zostawiła w kinach przeszło 2 mld $. To pierwsze wyróżnienie, a drugim jest fakt, iż James Cameron zapoczątkował rewolucję w kinie. Teraz już wiemy, który film otworzył szeroko furtkę dla filmów 3D.
Prawdziwym zwycięzcą okazał się “Hurt Locker“. Czy słusznie? Pod względem artystycznym jest zdecydowanie lepszym filmem od “Avatar-a“. Powiem więcej, to ciekawy obraz ukazujący wojnę w Iraku z perspektywy oddziału saperów. Pokazuje ich problemy w “pracy” jak i po niej, relacje z tubylcami. Nie ma tu spektakularnych bitew rodem z IIWW, a raczej mrówcza i odpowiedzialna funkcja jaką mają przed sobą saperzy. Ale by był to najlepszy film ubiegłego roku? Mógłbym polemizować nad tym. Wydaje mi się, że i tak w tym roku Akademia rozdzieliła statuetki w miarę zbalansowany sposób, a nie jak to było w 2009 roku, który zdominował “Slumdog“. Tym razem główna bitwa rozegrała się między “Hurt Locker-em” i “Avatar-rem“. Wygrał ten pierwszy. Gratulacje.
W innych kategoriach niewątpliwie cieszy mnie statuetka dla “Bękartów Wojny“. Genialny w swojej roli Christoph Waltz nie miał praktycznie konkurencji. Ponadto raduje mnie fakt, że w końcu Oscara otrzymał Jeff Bridges (po tylu latach wreszcie doceniony!).
A już w ogóle z pomniejszych kategorii fajnie, że w “Najlepszych kostiumach” wygrała “Young Victoria“. Film bardzo mi się podobał i trzymałem kciuki za ten obraz. Na koniec dodam, że niezwykle śmieszne jest to, że Sandra Bullock otrzymała jednocześnie Złotą Malinę, a dzień później Oscara.
Podsumowując, w tym roku “Oscary” były najciekawsze od kilku lata. Kilka filmów może dzięki nim “wypłynąć” do szerszej publiczności. I to dobrze, bo w końcu będzie można się wybrać do kin na jakiś ciekawy seans.
European Poster Competition 2010
sty 23rd
Dosyć ciekawa sprawa [KLiK!]. Usłyszałem o niej w “Teleexpressie”, później ktoś dał linka na Wykopie i pomyślałem sobie, czemu nie przekazać informacji o tym dalej?
Do wygrania 2k €. Pomijam też fakt, że o zwycięstwo ubiega się Polka (i ma na to spore szanse). Jako, że sam jestem zwolennikiem zacieśniania więzi międzyludzkich pośród obywateli Unii Europejskiej, to nie pozostaje mi nic innego jak przyklasnąć całej inicjatywie. Tylko tutaj rodzi się pytanie czy takie odgórne inicjatywy mają większy sens? I poza zdobyciem nagrody niosą coś więcej? Sam, bez bicia się przyznaję, że na gruncie europejskim udzielam się jak mogę, spotykam się i utrzymuję kontakt zarówno z Niderlandczykami, Niemcami czy Skandynawami od lat. Ale jakoś nigdy nie myślałem nad tym, że czynię to w imię jakiegoś wyższego dobra, jakim jest osławiona intergracja Europy. Z drugiej strony muszę przyznać, że obserwując moje otoczenie, moim rówieśnikom jakoś trudno wyzbyć się stereotypów, że Niemiec nie może być dobrym kumplem, bo przecież jego dziadek wywołał II WW. No cóż… W Polsce często żyjemy takimi właśnie stereotypami i opowieściami, a większość z nas niechętnie sprawdza czy ma to jakikolwiek związek z prawdą. A przecież, w erze globalizacji granice są jeszcze bliżej niż kilka lata temu…
Wracając do konkursu, chciałem przedstawić swoje typy, ponieważ niektóre
projekty bardzo mi przypadły do gustu.
Po pierwsze, właśnie koncept Marii Mileńko – europejski mix, który prezentuje w szklance niezwykłą mieszankę międzyludzką jaką jest Europa. Ponadto samo hasło jest niezwykle trafne. People – Places – Cultures. Sam, zawsze staram się tymi sloganami kierować, gdy podróżuję.

Po drugie, tym razem bez sloganu, w bardziej bezpośredniej formie wyrazu (ale za to jak artystycznie i ekspresyjnie!). Taka beztroska mapa Unii Europejskiej, gdzie każdy kraj pozostaje w innym kolorze, prezentując odmienną kulturę i zwyczaje.
I po trzecie hasło – UNITED in diversity – jest bardzo trafne i aktualne i uważam, że wręcz idealnie charakteryzuje zjednoczoną Europę.

Halloween!
paź 31st
Wszystkiego najlepszego z okazji tego święta!
To co z tego, że jest celtyckie i tak wielu katolików nim gardzi. Uważam, że mimo wszystko przyjemnie jest jak dzieciaki się przebierają i chodzą po domach w poszukiwaniu słodkości.
Poza tym dynie są tak cudne w smaku, a dyniowa zupa to już majstersztyk, w ogóle
Mistrzowie!
wrz 13th





















