wredny, przebiegły blog o rzeczach różnych
debata
Konserwa, konserwa…
wrz 25th
Nie bardzo rozumiem tą całą nagonkę na konserwy. Dobra, Szwedzi okazali się w tym przypadku niezłymi idiotami sprzedając, zbędne masy puszek z mięsem. A Polak, jak to Polak, zwęszył dobry interes i te konserwy zakupił.
Osobiście, pewnie nie byłbym zbytnio zadowolony jak zaserwowano mi takie mięsko z lat 80′ XX wieku. Ale pewnie i tak bym o tym nie wiedział. Mogę się założyć, że podawane w dzisiejszych czasach mięso do kebabów, pierogów czy innych kotletów na półmiskach obiadowych jest dużo gorszej jakości niż to znalezione w owych konserwach.
Poza tym, to były konserwy! Ludzie, jedzenie zamknięte hermetycznie w puszce taki ma właśnie cel – być gotowym do spożycia zaraz po otwarciu, i to bez zarazków i szkodliwych bakterii wywołujących dziwne choroby. I dla takiej konserwy nie robi różnicy, czy leży ona sobie 5, 20 czy 50 lat. Po otwarciu ma być jakby była wyprodukowana wczoraj.
Druga sprawa to, że koncerny spożywcze mają gdzieś dobro konsumenta. To fakt. One kierują się czystym zyskiem. To państwo (ewentualnie UE) narzuca im normy, które mają spełnić. Reszta ich nie obchodzi. Jak każda korporacja działają dla zysku. Wszystko dla pieniędzy. To przykre, ale taka jest rzeczywistość.
Co trzeba zrobić, aby temu zaradzić? Jak na mój gust to w naszym kraju musi się rozwinąć coś na kształt świadomości konsumenckiej, gdzie to właśnie konsumenci, a nie firmy, będą dbać o swoje zdrowie wiedząc co tak naprawdę jedzą.
Na Zachodzie działa coś takiego i zdaje to swój egzamin. Są wydawane czasopisma, gdzie publikuje się wyniki testów choćby danego gatunku mięsa różnych firm przebadanego laboratoryjnie pod daną cechę.
Blogometr:
Sprzedaż przeterminowanej żywności jest zjawiskiem:
sporadycznym / nagminnym
Niestety. I czas to zmienić.
Za późno na żałobę?
wrz 21st
Czy za późno na żałobę? Sądzę, że na wprowadzanie żałoby narodowej jest w tym wypadku jest bezsensownym zabiegiem. I to zabiegiem czysto politycznym, by o prezydencie było głośny, by media miały o czym mówić. Przecież żałoba nie wróci życia górnikom.
W zasadzie to wszyscy mają gdzieś tą żałobę. Najbardziej zdenerwowani muszą być właściciele klubów muzyczny i organizatorzy koncertów, bo jak wiadomo w czasie żałoby narodowej nie wolno urządzać hucznych imprez. Zwykli, postronni ludzie raczej nie zdobędą się na chwilę zadumy, ponieważ człowiek XXI wieku jest codziennie karmiony papką medialną o śmierci ludzi. Czy to w Iraku, czy to uderzy tsunami, trzęsienie ziemi, tragicznymi wypadkami na drogach czy ludobójstwem w Afryce. Więc na takie wieści się uodpornił.
Z kolei rodzinom zmarłych górników co to pomoże? Teraz mają zdecydowanie większe problemy niż świętowanie żałoby.
Mourning, originally uploaded by ozgurcakir.Wprowadzanie takiej żałoby służy absolutnie niczemu. I nie widzę w tym jakiegokolwiek sensu. A, co jeszcze bardziej mnie drażni to sprawa, że aktualny prezydent lubuje się w ogłaszaniu takich żałób, jak tylko zginie więcej niż ~10 osób w jednym wypadku…
Blogometr:
Żałoba narodowa została wprowadzona:
zbyt późno po tragedii / w odpowiednim czasie
Widać, prezydent wychodzi jednak z założenia, że lepiej późno niż wcale.
Osiedlowa debata
wrz 15th
Bywa, że “szczęśliwi” posiadacze mieszkania przekonują się, że na ich nowym, strzeżonym osiedlu poza blokami nie ma prawie nic: nie ma szkół, przedszkoli, sklepów, placów zabaw, a nawet chodników.
To w takim razie kupujący mieszkanie muszą mieć niepoukładane w głowach, skoro decydują się na zakup nie znając i nie oglądając okolicy, dodatkowo wierząc deweloperowi w zapewnienia, że już wkrótce wszystko tutaj będzie. Przedszkole, basen, bilard, klub go-go, kino, galeria handlowa i pole golfowe. Tak, tak… Zobaczę, uwierzę.
Może peerelowskie blokowiska – z osiedlowymi szkołami, żłobkami i parkami wcale nie są takie złe?
Bez przesady. To, że są blisko miejsca użyteczności publicznej to chyba jedyny plus takich peerelowskich bloków. Oczywiście dużo zależy od społeczności i spółdzielni, jednak z moich obserwacji wynika, że mieszkanie w takich blokach to koszmar. Ściany sypią się i pękają, w lecie grzeje tak, że pot leci ciurkiem, na klatkach śmierdzi niemiłosiernie, obok wredni sąsiedzie, a w około panuje atmosfera niesprzyjająca jakiemukolwiek bytowaniu.
Może uogólniam, jednak takie doświadczenia wyniosłem z przebywania w takich miejscach.
Blogometr:
Gdzie mieszka się lepiej?
w PRL-owskich blokowiskach /na nowoczesnych osiedlach
To nie ulega wątpliwości. Nowoczesne osiedla nie są pozbawione wad, jednak do mieszkania nadają się o wiele bardziej niż stare PRL-owskie blokowiska. Nawet jeśli szkoły czy sklepy znajdują się w znacznej odległości to przecież żyjemy w XXI wieku i od czego jest samochód czy autobus?
Notka bierze udział w debacie: KLiK!
Nowy kanon lektur?
wrz 12th
Kanon lektur powinien być już zmieniony dawno temu. Jednak nie da się tego zrobić bez zmiany programu z języka polskiego.
Prawda jest taka, że podstawa programowa z naszego ojczystego języka jest skonstruowana na tyle źle, że nie sposób przeprowadzić we właściwym czasie czyli trzech lat liceum. W zasadzie to kończy się na lekturach z okresu II WW, a całą drugą połowę XX wieku robi się po łebkach, o ile w ogóle.
Przede wszystkim należałoby okroić lektury z epok starszych, a więc w starożytności pominąć niektóre z dramatów greckich, w średniowieczu darować sobie niektóre wiersze, i tak dalej…
Jacyś konkretni autorzy? Proszę bardzo: Kapuściński, Orwell, Sołżenicyn, Coelho, Márquez, Golding czy choćby Vonnegut.
Poza tym jest wielu innych, ciekawych autorów XX-wiecznych, więc można wybierać bez liku.
Plundered from book sutlers in various ports!, originally uploaded by lunawhimsy.Tak, jestem za odmłodzeniem kanonu lektur, ponieważ ten aktualny jest raczej obcy dzisiejszemu czytelnikowi. Nie sposób się identyfikować z ówczesnymi bohaterami, bo dzisiejsze czasy są zupełnie inne. Niby poruszają te same, ponadczasowe problemy, a jednak samo przedstawienie i podejście do tematu zniechęcają.
Chciałbym, by taki odmłodzony kanon był lekiem na poziom czytelnictwa w Polsce, ale sam chyba w to nie wierzę, by tak się stało. Jednak może to być pierwszy krok we właściwym kierunku…
Debata: Reprezentacja Pożegnała Afrykę
wrz 11th
“Koniec marzeń, koniec snów…” Wreszcie, można by rzecz. Może ta porażka nareszcie uświadomi całemu narodowi, że Polacy umieją co najwyżej, piłkę pokopać, a do gry na światowym poziomie nam jeszcze sporo brakuje.
Przyznaję, były czasy, gdy polski futbol stał na wysokim poziomie. Przecież dwa “brązy” na MŚ świata nie wzięły się przypadkiem. Jednak należy zauważyć, że i czasy były inne. Czasy, które już nie wrócą. Cały piłkarski świat poszedł o całe lata świetlne do przodu, a my zostaliśmy w tyle, w latach ‘70/’80, gdzie nasi grali jak z nut, ogrywając Brazylię czy Włochów.
Za żenujący uważam sposób w jaki Lato “rozstał” się z Beenhakkerem. Szanuję Latę za jego osiągnięcia sportowe, ale jako prezes PZPN-u nie sprawdza się zupełnie. Powinien tam znaleźć się dyplomata, który dogaduje się z innymi, szuka kompromisu, jest wygadany, obdarzony sztuką perswazji. Tego o Lacie powiedzieć nie można. Był Listkiewicz, jest Lato. Jak to mówią? Zamienił stryjek, siekierkę na kijek?
Tu dochodzimy do kolejnej sprawy – co Beenhakker zostawia po sobie? No właśnie… W zasadzie nic wielkiego. Przychodząc do Polski, nie zastał niczego wielkiego, ot, przeciętną reprezentację, jeżdżąc po świecie kopiąc piłkę, od przypadku do przypadku.
Cel był jasny. Awans do Euro 2008.
190/365 – soccer, originally uploaded by ddiemont.Gdy tego dokonał Polska pogrążyła się w euforii. Były ordery, nie wiadomo jakie ceremonie, przyjęcia i bale.
Teraz się nie udało. I co? Polacy mówią “won!“. Już cię nie chcemy.
Haha! To mnie śmieszy niezwykle. Po prostu polska wdzięczność jest zabójcza i przerażająca jednocześnie. Wieczorem
wynoszą cię pod niebiosa, rano mieszają z błotem. Dlaczego nie można się rozstać w zgodzie, ze zrozumieniem, podając sobie ręce? Lato mógł Leo-wi powiedzieć w zaciszu hotelowym: “Dałeś ciała, rozwiązujemy z tobą kontrakt.” Dlaczego nie można zrobić tego w jakiś cywilizowany sposób, a nie, drzeć się do kamer, że Beenhakker nie jest już trenerem! Żałosne.
Nie uważam Beenhakkera za trenera wybitnego. Po prostu dobrze wykonuje swoją pracę. Może bez jakiegoś większego polotu, ale jest dobrym, rzetelnym rzemieślnikiem w piłkarskim fachu. I to, podobnie jak to robił przez kilkadziesiąt lat na świecie, chciał wykonywać w Polsce. I tutaj napotkał na kilka przeszkód. Przede wszystkim Polacy oczekiwali cudu. Po części to się udało (Euro-awans). Druga przeszkoda była większa: PZPN, którego w żaden sposób nie można było ugryźć.
W dalszym ciągu nie mogę się nadziwić jak tak skorumpowana organizacja trzyma się kupy i w owej kupie trwa. Beenhakker zamknął usta działaczom awansując do Euro, ale konflikt i napięcie rosło. Grupa “działaczy” szukała pretekstu by zwolnić trenera nie-Polaka. No i w końcu go dostała, po tragicznym występie ze Słowenią.
Nie twierdzę, że Beenhakker był bez winy, bo bardzo mi się nie podobało, że poza pracą z reprezentacją, skupiał się na pomaganiu Feynoordowi Rotterdam, jednak gra PZPN-u była ciutkę poniżej pasa.
Jednak to już przeszłość. Beenhakker-a już nie ma, nowego trenera także. Więc należy zapytać: co dalej?
Ja widzę taki scenariusz. PZPN wybiera swojego kandydata. Majewski, Janas, Kasperczak… Kogokolwiek, jednak z własnego podwórka. Osobnika, którego będzie mógł kontrolować, a w razie czego to “sami swoi“. “Swój swojego kryje” i wszystko zostaje w rodzinie. Holendra nie sposób było kontrolować, ponieważ nie był z towarzystwa i w gruncie rzeczy właśnie to PZPN-owi przeszkadzało najbardziej.
Jakieś pomysły, by temu zaradzić? Może uogólniam, ale wydaje mi się, że całym złem w polskiej piłce jest PZPN. Wszelkie zmiany, które chce się wprowadzić napotykają na mur z napisem “PZPN”.
Wielu już próbowało rozbić to “kolesiostwo”. Nikomu się nie udało. Może trzeba kogoś konkretnego, zdeterminowanego, “z jajami“. Właśnie teraz jest na to czas. Nasza reprezentacja nie będzie grała ŻADNEGO meczu “o coś” przez najbliższe TRZY LATA, ponieważ jako gospodarze mamy zapewniony udział w Euro 2012. Jacyś ochotnicy?
Blogometr: Reprezentację powinien objąć:
Polak / obcokrajowiec
Ha! To też wielce skomplikowane zagadnienie. Osobiście obstawałbym przy obcokrajowcu, jednak jestem świadom tego, że na dzień dzisiejszy nie ma na to szans. Jeśli zostanie Polak to będzie to ktoś bliski prezesowi Lacie, obeznany w gąszczu PZPN-owskich przepisów i regulacji. Człowiek zaufany.


















